Firma Apple złożyła wczoraj zatwierdzony wniosek patentowy na 21 stron dotyczący nowej technologii wyświetlaczy samochodowych. Zasadniczo pozwala na wyświetlanie na jednym ekranie dwóch zestawów informacji w miarę zmiany kąta widzenia.
Pomysł nie jest nowy, ale technologia, która się za nim kryje, już tak. To Range Rover jako pierwszy wprowadził go do świata motoryzacji w jednym ze swoich wczesnych SUV-ów. Firma stosowała wówczas filtr polaryzacyjny nakładany na górę ekranu – niewiele różniący się od ekranów zapewniających prywatność stosowanych w komputerach stacjonarnych i laptopach.

Technologia Apple jest o wiele bardziej skomplikowana. Opiera się na wcześniejszym patencie przyznanym firmie na wyświetlacz zapewniający prywatność, który gołym okiem wydaje się pusty. Założenie zestawu słuchawkowego lub okularów Apple AR powoduje odkrycie obrazu, który w przeciwnym razie byłby ukryty.
Nowa technologia składa się z ekranu z oprogramowaniem do śledzenia wzroku i warstwy pryzmatycznych soczewek nad wyświetlaczem. Kontrolując podświetlenie, wyświetlacz może wyświetlać dwa różne obrazy jednocześnie, a dzięki pryzmatycznym soczewkom obrazy te są wyświetlane pod różnymi kątami.
Obszerne zgłoszenie patentowe Apple przedstawia szereg potencjalnych zastosowań — od scenariuszy związanych z prywatnością po funkcje udostępniania ekranu. Jednak najprostszym zastosowaniem jest system nawigacji podkreślony przez Apple. W miarę postępów projektu Apple Car firma wydaje się preferować pojedynczy, centralnie umieszczony wyświetlacz, który dostarcza wyłącznie dane istotne dla kierowcy i pasażera na przednim siedzeniu.

Takie rozwiązanie pozwala kierowcy skupić się na drodze, mając szybki dostęp do najważniejszych informacji nawigacyjnych i pojazdu, a pasażer siedzący z przodu może oglądać film bez rozpraszania kierowcy. Podobnie mogłoby umożliwić pasażerom tylnych siedzeń oglądanie różnych treści bez konieczności korzystania z wielu ekranów.